WYPRZEDANE

Lunula z labradorytem

Lunula z labradorytem zawieszona na ciemno brązowym sznurku — jak księżycowy promień zamknięty w ręcznie utkanym splocie.
Labradoryt to kamień ochrony i intuicji, który wzmacnia wewnętrzną siłę, pomaga zachować równowagę emocjonalną i wspiera rozwój duchowy. Jego opalizujący blask dodaje magii każdemu ruchowi i przypomina, że światło można znaleźć nawet w cieniu.
To naszyjnik dla kobiet mocy, uzdrowicielek, joginek i szamanek, które chcą nosić przy sobie energię transformacji i ochrony.

Szczegóły:
• ręcznie wypleciony techniką mikro makramy w mojej pracowni jesienią 2025
• kamień naturalny: labradoryt
• kolor sznurka: ciemno brązowy
• regulowana długość — możliwość noszenia wyżej lub niżej na dekolcie
• elementy w kolorze srebra (zawieszki, kuleczki)
• wodoodporny
• unikatowy egzemplarz
• wykonany w duchu slow craft — polskie rękodzieło, alternatywna biżuteria boho tworzona z pasją

Dla kogo:
dla kobiet mocy, szamanek i joginek, które chcą nosić przy sobie energię ochrony i intuicji — biżuteria z intencją, niosąca spokój, siłę i wewnętrzną magię.

Opis

  • czas realizacji zamówień od 3 – 5 dni roboczych
  • darmowa dostawa od 400pln (inPost – 1 – 2 dni roboczych)
  • Zapakowane na prezent. Jeśli chcesz spakować produkty osobno – daj mi znać.

 

QUETZART to:
✦ Biżuteria z duszą, łącząca starożytną technikę mikro makramy, metaloplastykę oraz elektroformowanie z magiczną mocą kryształów.
✦ Rzemiosło artystyczne o głębokim przesłaniu.
✦ Etniczne inspiracje plemiennymi wzorami, Naturą oraz skarbami Matki Ziemi.
✦ Święta geometria i duchowa symbolika.
✦ Twórczość intuicyjna, z miłością i intencją, aby przynieść Ci harmonię i szczęście.
✦ Sztuka na ciało, szanującą środowisko i wszystkie żywe istoty.
✦ Unikatowe rękodzieło, które podkreśli Twoje wewnętrzne piękno i siłę.
✦ Wyjątkowe podarunki dla bogiń, wiedźm, szamanek, uzdrowicielek, wolnych duchów i dzikich serc.
✦ Wsparcie dla podążających ścieżką rozwoju duchowego.

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o „Lunula z labradorytem”